Beneath a Steel Sky – Recenzja

 

Beneath a Steel Sky – Recenzja

Beneath a Steel Sky to jedna z tych gier, o których dużo czytałem, ale nigdy nie miałem okazji w nią zagrać. Wyprodukowana została przez Revolution Software/Virgin w 1994 roku, a jakiś czas temu jej odświeżona wersja została wydana na iOS. Oryginalną wersję na PC można za darmo ściągnąć z Abandonii, wersja Amigowa znajduje się na Back2Roots. Nie trzeba było mnie dłużej zachęcać i postanowiłem nadrobić zaległości.

Akcja gry toczy się w Australii, w bliżej nieokreślonej przyszłości. Ziemia została zniszczona poprzez zanieczyszczenia oraz radioaktywny opad. Miasta, w których mieszkają ludzie, to wielkie molochy. Niemalże w pełni zautomatyzowane metropolie zarządzane są przez system komputerowy LINC. Na pustkowiach żyją jedynie wygnańcy i nomadzi.

Bohaterowi gry, Robertowi, udało się przeżyć katastrofę śmigłowca. Zostaje on adoptowany przez plemię wyrzutków. Komiksowe wprowadzenie ukazuje nam chłopaka uczącego się jak przetrwać na wygnaniu. Odkrywa on w sobie techniczny talent i buduje robota imieniem Joey. Pewnego dnia w osadzie zjawia się oddział żołnierzy z Union City. Porywają oni Roberta i masakrują wioskę, w której się wychował. Po przybyciu do miasta, komputer pokładowy śmigłowca ulega awarii i maszyna rozbija się. Robertowi udaje się uciec, a jedyną rzeczą, którą zabrał z sobą jest płyta główna, zawierająca osobowość Joeya. W tym momencie, przejmujemy kontrolę nad naszym bohaterem.

Ogromną zaletą Beneath a Steel Sky jest jej nastrój. Z jednej strony mamy zdegenerowane społeczeństwo i wyrzutków żyjących na pustkowiach, z drugiej zaś –  ogromne miasto Union City wygląda niczym wyjęte z roku 1984 Orwella. System komputerowy LINC czuwa nad mieszkańcami i wszystko widzi. Posiada on ogromną władzę, a każdy przejaw nieposłuszeństwa jest bezlitośnie karany. W miarę, jak zagłębiamy się w świat wykreowany przez Revolution Software, odkrywamy coraz to nowe wątki, a fabuła niejednokrotnie nas zaskakuje.

To, z czego słynie BASS, to klimat. Twórcom udała się trudna sztuka połączenia przerażającego, industrialnego świata przyszłości z czarnym humorem. Prym wiedzie tu robot Joey, a jego komentarze to mistrzostwo świata! Sam Robert wielokrotnie wygłasza zabawne uwagi, a galeria postaci z jakimi przyjdzie nam się spotkać sprawi, że na naszych ustach wielokrotnie pojawi się uśmiech. Nie ma tu miejsca na wymuszone i infantylne żarty. Autorzy wielokrotnie odwołują się do inteligencji gracza i jego znajomości literatury fantastycznej, co oznacza, że niestety nie wszyscy są w stanie wyłapać smaczki, niedomówienia i aluzje.

Niewatpliwą zaletą gry jest jej grafika. Jest ona utrzymana w ciemnej tonacji, co spełnia swoje zadanie i buduje nastrój. Wszystkie tła zostały ręcznie narysowane, a jednym z autorów jest słynny twórca komiksów, Dave Gibbons. Nie ma tutaj miejsca na fajerwerki 3D, ale mimo tego oprawa graficzna niewiele się postarzała. Naturalnie, niska rozdzielczość robi swoje, lecz należy pamiętać, że ta gra powstała w 1994 roku i, w wersji amigowej, wydana była na 14 dyskietkach!

Efekty dźwiękowe i muzyka również stoją na wysokim poziomie. Doskonale wpisują się one w atmosferę gry i trudno doszukiwać się jakichś minusów. Jeśli jesteśmy posiadaczami gry w wersji na CD, to dodatkowo usłyszymy w pełni mówione dialogi.

Beneath a Steel Sky ma swoje lata, to prawda, ale to jedna z najwspanialszych klasycznych gier przygodowych. Można ją wymienić jednym tchem obok takich klasyków jak Monkey Island czy Day of The Tentacle. Cyberpunkowy klimat przesycony czarnym humorem i sarkazemem tworzą wybuchową mieszankę. BASS to gra , która bardzo wyróżnia się na tle pozostałych przygodówek. Fakt, że twórcy zdecydowali się udostępnić publicznie pliki oraz pełen kod źródłowy sprawia, że nie ma usprawiedliwienia, by nie zapoznać się z BOSS.

I pamiętajcie:

BE VIGILANT!




2 thoughts on “Beneath a Steel Sky – Recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.